Historia
Do 1867 roku, kiedy to odbyły sie pierwsze autonomiczne wybory rad gminnych, Kościelisko tworzy jedną osadę z Zakopanem. Później losy gminy zmieniają się na przestrzeni czasu i tak w latach 70-tych XX wieku Kościelisko łączy się z Witowem, Dzianiszem i Chochołowem tworząc Gminę Kościelisko - Witów.
Po kilku latach Gmina ta zostaje włączona do Gminy Tatrzańskiej, aby w końcu roku 1994 reaktywować się. Obecnie w jej skład wchodzą trzy wsie podhalańskie: Kościelisko, Witów i Dzianisz.
Dzianisz. Wieś o charakterze typowo rolniczym, połozona po północnej stronie Pasma Gubałowskiego w dorzeczu Czarnego Dunajca. Liczy ona 2233 mieszkańców i ma powierzchnię 18 km2. Dzianisz podobnie jak Witów należy do Wspólnoty Leśnej Uprawnionych Ośmiu Wsi.
Kościelisko - dawna nazwa Polany. Duża wieś składająca się z 21 osiedli (polan), nazywana "Sercem Podhala", położona na zboczach Pogórza Gubałowskiego, z pięknym widokiem na Tatry. Kościelisko ma charakter miejscowości wypoczynkowej.
Liczba ludności: 4345.
Powierzchnia: 54 km2.
Stąd wywodzi sie wielu wspaniałych ludzi, którzy poprzez lata tworzyli niepowtarzalną kulturę i tradycje Skalnego Podhala, m.in. Jan Krzeptowski Sabała, Stanisław Nędza Kubiniec, Andrzej Stopka Nazimek i wielu innych.
Witów istnieje od około XVII wieku. Jego nazwa pochodzi od nazwiska starosty nowotarskiego Stanisława Witowskiego, za czasów którego powstał. Witów położony jest u podnóża Tatr Zachodnich i dzięki swojemu urokowi staje się coraz bardziej znaną wsią wypoczynkową na Podhalu.
Liczba ludności: 1677.
Powierzchnia: 65 km2.
Wieś od lat podtrzymuje tradycje wspólnego gospodarowania zasobami gruntowymi na terenie Podhala, tutaj znajduje się siedziba Wspólnoty Leśnej Uprawnionych Ośmiu Wsi.
Jednak Gmina Kościelisko to nie tylko trzy wsie podhalańskie, to także ładny kawałek Tatr Zachodnich.
To właśnie na naszym terenie znajdują się dwie największe doliny Tatrzańskie - Chochołowska (35 km2) i Kościeliska (34 km2), tak piękne, a jednocześnie różne. Niepowtarzana flora i fauna tych terenów stanowią niewątpliwą atrakcję dla licznych turystów. Czy można bowiem w innym zakątku Polski zobaczyć pełną krokusów Polane Chochołowską, zatopić się w krzewach kosodrzewiny tak jak na Ornaku, usłyszeć pomruki niedźwiedzia opuszczającego swą gawrę po długim zimowym śnie? Czy jest gdzieś jeszcze takie miejsce, w którym możemy oderwać się od codziennych spraw oddychając krystalicznym górskim powietrzem i pijąc źródlana wodę? Bez względu na to czy podziwiane w zielonofioletowej szacie wiosennej, czy w czerwonozłotej jesiennej, lub też w zimowej białej "pierzynie", Tatry wywierają na nas niepowtarzalne wrażenie i nigdy nie pozwalają o sobie zapomnieć. Jedni wspominają ciepło górskich polan, inni grozę bijącą z tatrzańskich szczytów, ale wszyscy tu powracają, bo nikt kto choć raz zetknął się z pieknem tych terenów nie potrafi bez nich żyć.